Norwegia kojarzyła mi się zawsze z monumentalnymi fiordami,
smagłymi blondynami oraz bardzo wysokimi cenami. Pierwsze dwie kwestie mnie nie
rozczarowały, trzecia zaś – pozytywnie tak. Okazuje się, że dzięki tanim liniom
lotniczym węszącym wszędzie biznes oraz fenomenowi coachsurfing’u Skandynawię
mogłam zwiedzić taniej niż Polskę!
Absurdalne przeceny WizzAir sprawiły, że bilety do Stavanger,
środkowa Norwegia, kupiłam już za 68zł. W dwie strony. Oczywiście bez bagażuJ Dzięki coachsurfing’owi
znalazłam cudownego hosta, Marka, który trzy krótkie dni zamienił w szaloną,
niezapomnianą przygodę!
Oczywiście okolice Stavanger to przede wszystkim
monumentalne Preikestolen z półką skalną zwieszoną 603 m.n.p.m. Miejsce to
można bez kozery nazwać jednym z architektonicznych cudów natury, a zdjęcia
znane są w całej sieci.
Jednak, żeby to była udana wycieczka, trzeba być bardzo
uważnym. Nam się udało, ale to fart początkującego J
1 Uważaj kiedy wyjeżdżasz.
Dostęp na Preikestolen jest możliwy dopiero od maja, chodź
to też nie jest gwarantowane. Często i gęsto śnieg nawet do połowy miesiąca
potrafi pokrywać stok, uniemożliwiając spacer.
Szczerze, nie polecam też wyjazdu w okresie wakacyjnym.
Podobno ilość turystów dziennie potrafi sięgać nawet 20tys, a ścieżki naprawdę nie
są wystarczająco szerokie na taką ilość piechurów. No i wielu jest kompletnie
nieprzygotowanych, co owocuje w irytujące przestoje.
My wybrałyśmy się pod koniec majówki, od 5 do 8maja. Pogoda
była rześka, żeby nie powiedzieć że nam tyłki zamarzały na górze ( w Polsce
było wtedy powyżej 30o ). Dlatego polecam naprawdę dobrze sprawdzić
pogodę, jednak trzeba być przygotowanym na najgorsze. Na szczęście w Norwegii
pogoda jest jak w kalejdoskopie, a
między wysokimi fiordami, nawet co pół godziny jest zmiana od palącego słońca
po deszcz ze śniegiem.
2.
Dobre obuwie
Spacer na Preikestolen trwa około 2 – 2,5h. Nie ma zbyt dużo
chwil z łańcuchami, jednak jest moment gdzie przez pół godziny trzeba wspinać
się po kamieniach pod górę. Dlatego ostrzegam, żeby brać dobre obuwie. Nie musi
to być od razu traper ze skóry kangura, jednak zaufany adidas z mocną podeszwą
może naprawdę nas uratować w trudnych chwilach. I nie, tenisówki nie mają
twardej podeszwyJ
3 Termosik
Szczyt jest całkowicie odsłonięty, a wiatr, nawet przy
pięknej pogodzie potrafi zmrozić aż do kości. Dlatego naprawdę dobrym pomysłem
jest termos z herbatką / kawką i obowiązkowa czekolada!
Jak dojechać?
W centrum Stavanger znajduje się informacja turystyczna, gdzie
bardzo cierpliwe Panie świetnym angielskim pokierują na Preikestolen. Dojazd,
jeżeli nie mamy samochodu, jest praktycznie ograniczony do skorzystania z promu
na Tau, a później autobusu. Przejazd w dwie strony to około 120zł (240 – 250 koron
szwedzkich, za prom i bus)
Zauważyłam, że firma która do tej pory obsługiwała te trasę
zmieniła właściciela, co też może wiązać się ze zmianami odjazdów. Polecam
szukać najświeższych informacji w informacjach turystycznych. Promy w okresie wakacyjnym odpływają mniej
więcej co godzinę, jednak od maja do czerwca są 2-3 na dobę, około 10, 12 i 14.
I uważajcie, chociaż Stavanger jest naprawdę małym miastem, prom do Tau odpływa
z odległej kei, tuż przy parku z dziwnymi instalacjami muzeum nafty.
Cała wycieczka może zająć nawet cały dzień
Prom ok. 40min
Bus 20 -25 min
Wspinaczka w jedną stronę ok. 2,5 h
Czas na szczycie – wedle uznaniaJ
Życzę dobrej pogody i niezapomnianych wrażeń!