poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Magia Norwegii


Norwegia kojarzyła mi się zawsze z monumentalnymi fiordami, smagłymi blondynami oraz bardzo wysokimi cenami. Pierwsze dwie kwestie mnie nie rozczarowały, trzecia zaś – pozytywnie tak. Okazuje się, że dzięki tanim liniom lotniczym węszącym wszędzie biznes oraz fenomenowi coachsurfing’u Skandynawię mogłam zwiedzić taniej niż Polskę!
Absurdalne przeceny WizzAir sprawiły, że bilety do Stavanger, środkowa Norwegia, kupiłam już za 68zł. W dwie strony. Oczywiście bez bagażuJ Dzięki coachsurfing’owi znalazłam cudownego hosta, Marka, który trzy krótkie dni zamienił w szaloną, niezapomnianą przygodę!
Oczywiście okolice Stavanger to przede wszystkim monumentalne Preikestolen z półką skalną zwieszoną 603 m.n.p.m. Miejsce to można bez kozery nazwać jednym z architektonicznych cudów natury, a zdjęcia znane są w całej sieci.


Jednak, żeby to była udana wycieczka, trzeba być bardzo uważnym. Nam się udało, ale to fart początkującego J
1    Uważaj kiedy wyjeżdżasz.
Dostęp na Preikestolen jest możliwy dopiero od maja, chodź to też nie jest gwarantowane. Często i gęsto śnieg nawet do połowy miesiąca potrafi pokrywać stok, uniemożliwiając spacer.
Szczerze, nie polecam też wyjazdu w okresie wakacyjnym. Podobno ilość turystów dziennie potrafi sięgać nawet 20tys, a ścieżki naprawdę nie są wystarczająco szerokie na taką ilość piechurów. No i wielu jest kompletnie nieprzygotowanych, co owocuje w irytujące przestoje.
My wybrałyśmy się pod koniec majówki, od 5 do 8maja. Pogoda była rześka, żeby nie powiedzieć że nam tyłki zamarzały na górze ( w Polsce było wtedy powyżej 30o ). Dlatego polecam naprawdę dobrze sprawdzić pogodę, jednak trzeba być przygotowanym na najgorsze. Na szczęście w Norwegii pogoda jest  jak w kalejdoskopie, a między wysokimi fiordami, nawet co pół godziny jest zmiana od palącego słońca po deszcz ze śniegiem.

2.       Dobre obuwie
Spacer na Preikestolen trwa około 2 – 2,5h. Nie ma zbyt dużo chwil z łańcuchami, jednak jest moment gdzie przez pół godziny trzeba wspinać się po kamieniach pod górę. Dlatego ostrzegam, żeby brać dobre obuwie. Nie musi to być od razu traper ze skóry kangura, jednak zaufany adidas z mocną podeszwą może naprawdę nas uratować w trudnych chwilach. I nie, tenisówki nie mają twardej podeszwyJ

3    Termosik
Szczyt jest całkowicie odsłonięty, a wiatr, nawet przy pięknej pogodzie potrafi zmrozić aż do kości. Dlatego naprawdę dobrym pomysłem jest termos z herbatką / kawką i obowiązkowa czekolada!


Jak dojechać?
W centrum Stavanger znajduje się informacja turystyczna, gdzie bardzo cierpliwe Panie świetnym angielskim pokierują na Preikestolen. Dojazd, jeżeli nie mamy samochodu, jest praktycznie ograniczony do skorzystania z promu na Tau, a później autobusu. Przejazd w dwie strony to około 120zł (240 – 250 koron szwedzkich, za prom i bus)
Zauważyłam, że firma która do tej pory obsługiwała te trasę zmieniła właściciela, co też może wiązać się ze zmianami odjazdów. Polecam szukać najświeższych informacji w informacjach turystycznych.  Promy w okresie wakacyjnym odpływają mniej więcej co godzinę, jednak od maja do czerwca są 2-3 na dobę, około 10, 12 i 14. I uważajcie, chociaż Stavanger jest naprawdę małym miastem, prom do Tau odpływa z odległej kei, tuż przy parku z dziwnymi instalacjami muzeum nafty.
Cała wycieczka może zająć nawet cały dzień
Prom ok. 40min
Bus 20 -25 min
Wspinaczka w jedną stronę ok. 2,5 h
Czas na szczycie – wedle uznaniaJ

Życzę dobrej pogody i niezapomnianych wrażeń!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz